Po drugiej wojnie światowej miasto i stocznia w Szczecinie legła w gruzach. Brak było fachowców, którzy potrafiliby budować statki. Kilku inżynierów i techników przybyło ze wschodniego wybrzeża. W Szczecinie byli jednak ludzie z wielkimi chęciami i entuzjaści, którzy zmienili ponury pejzaż stoczni i wzięli się do roboty.
Archiwum kategorii: ARCHIWUM
Ludomir Mączka: Zapiski-notatki z rejsu „Marii”.
Ludomir Mączka, wbrew powszechnej opinii, pisał dużo i systematycznie: były to listy do przyjaciół i znajomych; z wyjazdów zawodowych, z rejsów, listy z Afryki do kolegi geologa. Wysyłał widokówki z wypraw, rejsów gęsto zapisane na odwrocie, ba nawet napisał artykuł – głos w dyskusji na temat walorów estetycznych, wychowawczych żeglarstwa. Pozostawił po sobie skrupulatnie prowadzone, niemalże dzień po dniu, zapiski – notatki z rejsu „Marii”.
Mariola Landowska: Korespondencja z Portugalii
John Masefield: Drogi
Jacek Czajewski: Trzebież
ZŻ nr 22 maj 2008, okładka str III
ZŻ nr 22 maj 2008, okładka str IV
Jacek Czajewski: Sposób na życie
Dlaczego ty ciągle na morze się pchasz?
Czy mało ci sztormów na brzegu?
Bałwanów i piany z pewnością dość masz,
manewrów o miejsce w szeregu!
(zs): Recenzja książki
Grzegorz Czarnecki: Szalupą przez Bałtyk i Sund. Niezwykły rejs starszych panów.
seria: Przeróżne Przypadki Podróżne, Wydawnictwo WGC, Szczecin 2014, s. 55.
Ludomir Mączka: List z Mongolii
„Wyjazd do Mongolii, na kartowanie kraju dzikiego, zupełnie dziewiczego – to była chyba największa przygoda w moim życiu jaką miałem…” tak w wywiadzie dla „Zeszytów Żeglarskich”, w grudniu 2003 r. ocenił swój udział w Polskiej Ekspedycji Geologicznej Ludomir Mączka. Jak doszło do tej przygody opisuje kolega Ludomira ze studiów na Uniwersytecie Wrocławskim i z pracy w Mongolii, Andrzej Grocholski…







