Krzysztof Baranowski: Żeglarskie spojrzenie na obraz Johna Stobarta „The Packet Ship Margaret Evans”. 

Margaret Evans to szybki kliper pocztowy kursujący regularnie na linii Nowy Jork – Londyn zbudowany w roku 1846 w Nowym Jorku przez stocznię Westervel&MacKay. Opiewa go szanta „Clear away the track”, która zaczyna się słowami: Najbystrzejszy kliper jaki możesz spotkać… ( O the smartest clipper you can find…)

Na prezentowanym obrazie widzimy żaglowiec, który stanął w dryfie przy czerwonej boi. Na fokmaszcie postawiony fok i marsel pracujące naprzód, bram przygotowywany do stawienia, choć marynarze wydają się stać po nawietrznej stronie żagla (chyba, że to zbuchtowane sejzingi), bombram zwinięty w oczekiwaniu silniejszego wiatru. Na grotmaszcie postawiony marsel i bram, ale reje przebrasowane na pracę wstecz, dzięki czemu żaglowiec utrzymuje się w miejscu. Grotżagiel podciągnięty na gordingach i gejtawach w każdej chwili może być postawiony, natomiast bombram ciasno zwinięty (z powodu jak wyżej). Na bezanmaszcie pracuje naprzód tylko marsel zaś bram i bombram zwinięte. Bezanżagla na rei nie ma jest natomiast bezan gaflowy (spanker). Ustawienie żagli jest typowe dla żaglowca rejowego stającego w dryf.

Dryf to stan równowagi chwiejnej i w każdej chwili żaglowiec może ruszyć do przodu lub zacząć się cofać, odpadać lub ostrzyć. Dlatego kapitan świadomie stanął w pobliżu czerwonej boi (oznaczającej prawdopodobnie krawędź toru wodnego), żeby mieć punkt odniesienia do pozycji swojego statku.

Z przeciwnej strony, na lewym halsie, płynie bryg zmierzający zapewne do portu torem wodnym, zaś między nimi parowczyk bocznokołowy, który zapewne ma przekazać na kliper pocztę i/lub pasażerów. Jednym z pasażerów na tym właśnie żaglowcu był Cyprian Norwid, co odbiło się echem w jego twórczości.

Wynalazek silnika parowego był stosunkowo świeżej daty, więc typowe dla tego okresu rozwoju żeglugi były małe statki parowe – dostawcze, holowniki itp., które nie były w stanie konkurować ze śmigłymi żaglowcami na oceanicznych trasach, ale wkrótce miało się to zmienić.

Margaret Evans nosi amerykańską flagę (jej właścicielem jest E.E.Morgan) i na topie grotmasztu proporzec armatora, natomiast z topu bezanmasztu powiewa zestaw flagowy rozpoczynający się od cyfry „2” i kończący sę literą „P”. Ilość flag literowych jest prawidłowa jak dla depeszy (a nie wiadomości kodowanej), ale pośrednie litery nie pasują do międzynarodowego kodu.

Zwyczajowo na marslu foka, słusznie uważanego za najważniejszy żagiel na statku, figurował znak armatorski tymczasem Margaret Evans nosi wielkie „X” i nie wiadomo czy jest to znak armatora czy taśmy wzmacniające żagiel, który w istocie zachowuje się na najcięższą pogodę.

Krzysztof Baranowski

____________________________________________________________________________________________________________ Krzysztof Baranowski – ur. 1938 r. we Lwowie, żeglarz, dziennikarz, filmowiec, pisarz; pierwszy Polak który dwukrotnie opłynął samotnie kulę ziemską (na s/y „Polonez”, 1972-1973, wokół Hornu i na s/y „Lady B.”, 1999-2000, przez Kanał Panamski), inicjator budowy i kapitan żaglowców: „Pogoria”, „Fryderyk Chopin”, twórca „Szkoły pod Żaglami”.

W miejscu zwyczajowo prezentowanej fotografii Autora tekstu, tym razem, nawiazując do tematu artykułu, przedstawiamy obraz Zofii Żuchowskiej-Wajda: Kapitan Krzysztof Baranowski (1974; olej na płótnie; 86 x 112 cm; kolekcja prywatna) 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Więcej o żeglarskim spojrzeniu na inne obrazy marynistyczne w książce-albumie Krzysztofa Baranowskiego „Żagle na sztalugach”.

Recenzja książki „Żagle na sztalugach” pióra Marka Słodownika w Zeszytach Żeglarskich: https://zeszytyzeglarskie.pl/marek-slodownik-recenzja-ksiazki-2/

Żagle na sztalugach
Album reprodukcji obrazów malarzy marynistów z fachowym komentarzem żeglarza. Jak pisze w posłowiu kierowniczka działu marynistyki Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku, dr Monika Jankiewicz-Brzostowska, „pod piórem autora obrazy ożyły, bowiem odczytana została kryjąca się w nich opowieść.”
Marek Sarba, polski malarz mieszkający w USA stwierdza, że nie spotkał w światowej literaturze takiego zestawienia obrazów marynistycznych z fachowym wyjaśnieniem, co się na nich dzieje.